czwartek, 31 października 2013

Listy z tamtych lat

Nad Odrą grzmiały armaty ,a kobiety z dziećmi w Adamowicach na listy z frontu czekały,przychodziły one jednak od wielkiego dzwonu i tylko do nielicznych. Baby nie umiały czytać ,a dziadek uczony w piśmie okulary w lesie zgubił, z a niego im czytałem,a on dyktował odpowiedzi tak, by cenzura nie odrzuciła listów, całowały mnie w policzek młode i stare babinki za to i głaskały po głowie,a mnie było smutno,do ojca napisanych listów,nie mogłem wysłać,bo nie wiedziałem wtedy dokąd im uciekł ., dopiero w 1946 roku w wagonie towarowym razem ze mną przyjechały do Polski .Wiozłem w woreczku, uszyła go ze szmatek Aldona,włożyła tam też listy do swojego ojca i uwiązała wstążeczką na mojej szyi
Wystawał spod koszuli,enkawudziści na granicy jeden list wdeptali w błoto nogami ,pisałem w nim jak przewracali mamę na podłogę i ściągali z niej sukienkę..Nazwali mnie kłamcą i skurwysynem polskim. Dobrze ,ze takie ścierwo wyrzucają z ZSSR,mówili rewidując każdego od stop do głowy

Ojciec je czytał potem w samotności,pił gorzałę i zgrzytał zębami. Pisz listy do Aldony, nie podając adresu,bo licho nie śpi radził radził.,po latach dowiedziałem się,ze wszystkie otrzymała, a na list ojca,chociaż ma już siedemdziesiąt lat wciąż czeka i wierzy,ze gdzieś w Polsce on się zawieruszył
,A kiedy po mojej ucieczce z wojska, zrobili w domu kipisz ,to wszystko co było związane ze mną zabrali ,a w tamtych listach dziecięce serce i tęsknota olbrzymia do ojca. była. Zeszyty z lat szkolnych, pełne poezji ,buntu i żalu też zgarnęli. Listy Aldony tylko zostawili z wielką jej miłością do ojca swego,pisałem je na między,a skowronek nad nami wtedy piosnkę dzwonił,a ona prosiła tatusiu wróć do mnie,bo macocha mnie dręczy.
Z więzienia nie docierały do rodziców też i moje listy ,nie widzieli nawet gdzie jestem,a ,zegnałem się w nich z nimi,ojcu całowałem stopy, bo nie słuchałem jak prosił”,
nie idź w moje ślady , polityka, to kurwa, za boga,honor i ojczyznę nie ma co łba nadstawiać” . Zrozumiałem to w kryminale.,że padłem ofiarą propagandy rozgłośni Radio Wolna Europa ,była źródłem mojej tragedii
Gdzie pisać do syna, pytali rodzice, przynoście do nas,a my jemu damy, Pięć lat tak ich oszukiwali ,początkowo mama tylko malowanki na kartkach słała,nie umiała pisać, analfabetką do Polski przyjechała,z tęsknoty za tobą nauczyłam się literek.,powiedziała ,kiedy na wolności już byłem,

Oddajcie listy mamy i moje prosiłem, ciesz się ,ze żyjesz,gdyby nie Gomółka ,to ziemię byś gryzł rechotali wyrzucając za drzwi jak nieproszonego gościa. W archiwach wiele listów takich kona..Kto zdoła wskrzesić rozpacz istnienia,z pożółkłych ich kartek?
Ludzi tak szybko odchodzą i na miłość bliźniego nie mają czasu,a tylko nienawiścią i odwetem płoną,a współczesne serca młodych uzdrawiaczy ojczyzny w pogoni za kasą i władzą starocie takie mają w dupie.. . Moich i mamy listów z serca nikt już nie zdoła wyrwać ,a tamtych pisanych łzami i strachem Państwowy Instytut Pamięci Narodowej odnaleźć nie ma czasu,zajęty szukaniem wartości spod znaku Ojczyzny honoru i boga prośbę moją ignoruje latami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz